Grey Shadow
hodowla kotów Maine Coon

Rytuały bajrzyne

Asysta śniadaniowa. Zawsze, kiedy jem śniadanie przy ławie, na kanapie zjawia się Bajra (często jest tam już przede mną i kręci się niecierpliwie) i żąda pokazania, co mam do jedzenia. Żąda bardzo subtelnie, fundując mi baranki w ramię, albo kładąc łapę na kolanie i pomrukując. Podsuniętą kanapkę starannie obwąchuje. Nie powinno Was to dziwić, skoro znacie już nasz system podawania pasty odkłaczającej. Czasem delikatnie zlizuje trochę majonezu, albo serka. To ją zupełnie satysfakcjonuje. Jeśli okazuje się, że mam zamiar jeść śniadanie przy stole, kwituje to nieszczęśliwą miną i wyraźnym zawodem.

Asysta toaletowa. Kiedy rano - za przeproszeniem - zasiadam na sedesie, przez kocie drzwiczki w drzwiach łazienki wchodzi Bajra i również zasiada w kuwecie. Tak dla towarzystwa.

Asysta łaziebna. Kiedy biorę kąpiel Bajra zawsze pilnuje przy wannie, żebym się nie utopiła. Kiedy nie było jeszcze kocich drzwiczek, wyła przed łazienką, żeby ją wpuścić. Musiałam wyłazić, ociekając wodą i spełniać życzenie Hrabini. Bawimy się pianą - zdmuchuję na nią bąbelki, a ona je odgania łapą. Ucieka, kiedy włączam prysznic.

Wspólna zabawa. Kiedy była sama zachęcała mnie do zabaw - gonitw, międlenia i czochrania. Nie przeszło jej to, gdy pojawiła się Sońka. Bajra, gdy ma ochotę na zabawę ze mną wygina się w łuk, stroszy futro i śmiesznie podskakuje. Trzeba ją wówczas straszyć mówiąc chrapliwie: Kota! i ganiać, głośno klaszcząc. Bajra, zachwycona, zaczyna atakować. Wpada na kanapę, oczekując czochrania pod włos i ogólnego międlenia. Wymiędlona, roczochrana, z ogonem ułożonym w szczotkę do butelek przewraca się do góry brzuchem, szczęśliwa i rozanielona. Przyjmuje też zaproszenie do zabawy - na nasze tajne hasło Kota!.


poprzednie opowiadaniepowrót do spisunastępne opowiadanie